Tagi

, , , , , , , ,

Przejrzałem teczkę. W związku z doniesieniami prasowymi
związanymi z tzw. teczką Bolka, podjąłem decyzję o autolustracji.
Wyciągnąłem spod szafy moją. Nie zaglądałem do niej od lat.
Starłem kurz. Delikatnie otworzyłem. Zawartość nie zachęcała do przeglądania. Tym bardziej do lektury.

W powietrzu uniosły się opary wszelakiego zła.

Ostrożnie zajrzałem do podstawowego wykazu.
Daty, oceny, uwagi i podpisy prowadzących.
Porażające!
Najwyższa ocena – 3+.

Niektóre zbiory solidnie oprawione w tekturowe okładki.
Nieśmiało otworzyłem najstarszy. Dwa pseudonimy wydały mi się znajome. „Ala” i „As”. To para agentów, których nikt nie ujawnił.

Poza dokumentami znalazłem coś co mnie niezwykle ucieszyło.
Odetchnąłem z ulgą. Cała paczka.

Teraz siedzę spokojnie przed gadającym okienkiem TVN 24
i śledzę co znaleźli w tzw. teczce Bolka.

Przyznaję, że mojej do jego daleko.

U mnie: dzienniczek ucznia, Pierwszy Elementarz Falskiego,
zeszyt do kolorowania i wycinania, blok rysunkowy z bazgrołami
jakich nie powstydziłby się Witkacy, spodenki gimnastyczne i jeden pepeg.
Przyznam się do grzechu. Była też paczka papierosów „sport”!
Na usprawiedliwienie – nie otwierana.

To sobie teraz zapalę.

Jak to dobrze, że tej teczki
kiedyś nie spaliłem.
Miałem takie plany.
Była taka moda przed laty.
Wychowawcy z SB palili a dym pierwszy smog
nad całą Polską wywoływał.

Bolek może być spokojny.
W dzienniczku same celujące oceny.
Elementarzy musi mieć kilka.
W różnych językach.
Dlatego dostał Nagrodę Nobla.

Zajrzyjcie proszę do swoich teczek.
Sprawdźcie co tam zostało.
Żebyście mogli spać spokojnie…

Zdzislaw Mac

+48 518858300

Advertisements